Pasta z białej fasoli

Dziś kolejny przepis na pastę do chleba. Tym razem z białej fasoli. Inaczej zwana „smalczykiem” dla wegetarian. W sumie to nie wiem, czemu nie ma tu jeszcze tego przepisu, bo to pasta znana pewnie wszystkim tym, którzy mięsa unikają. W sumie prawdziwego smalcu nie jadłam nigdy, więc nie wiem, czy smakowo są zbliżone. Myślę, że chodzi tu bardziej o wygląd, który bardzo smalec przypomina, a to tylko poczciwa biała fasola! I takie cuda można z niej wyczarować 🙂

Idealna na kanapki, z ogórkiem kiszonym tworzy duet doskonały. Takie pasty na chleb świetnie zastąpią Wam plasterek sera na kolację.

Pasta cudownie pachnie majerankiem, połączenie smażonej cebulki i jabłka jest naprawdę strzałem w dziesiątkę. Taki dodatek do chleba posmakuje każdemu, zapewniam Wam, bo sama testowałam na mięsożercach, którzy ową pastą się zajadali.

 

Składniki:

  • 1 1/2 szklanki ugotowanej białej fasoli
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • ¼ łyżeczki lubczyku
  • 1 łyżeczka sosu sojowego
  • 2 cebule
  • 1 kwaśne jabłko
  • 2 liście laurowe
  • 1 ziele angielskie
  • 1 goździk
  • 1 jałowiec
  • sól i pieprz
  • olej

Wykonanie:

  • Cebulę obierz, umyj i drobno posiekaj w kostkę, jabłko również. Na patelni rozgrzej olej i dodaj posiekaną cebulkę oraz jabłko wraz z zielem, jałowcem, goździkiem i liśćmi laurowymi. Smaż na małym ogniu do czasu, aż cebulka będzie złota a jabłka miękkie.
  • Fasolę opłucz na sitku i zmiksuj przy pomocy blendera razem z sosem sojowym, majerankiem, sporą szczyptą pieprzu, soli i ¼ szklanki zimnej wody.
  • Wyłów przyprawy z podsmażonej cebulki i jabłka, i dodaj to wszystko do zmiksowanej fasoli, miksując krótko na niezbyt wysokich obrotach. Ważne jest, żeby wszystkie składniki się połączyły, ale żeby blender nie zmielił ich na gładką pastę – kawałki cebulki i jabłek powinny być wyczuwalne.
  • Na koniec dopraw do smaku solą i pieprzem. Wstaw do lodówki i jedz dopiero po schłodzeniu, bo wtedy pasta jest najlepsza. Warto poczekać! 🙂

Jeśli nie macie czasu na moczenie fasoli i jej gotowanie, można śmiało użyć tej z puszki, ale mam wrażenie, że wtedy pasta wychodzi bardziej płynna, a ja wolę taką zwartą konsystencję. Tak czy siak, jest to opcja dla zapracowanych!

Przepis pochodzi z Jadłonomii. 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *