Dzień 10 – dieta warzywno-owocowa

Dziś dzień 10 mojej diety warzywno-owocowej!

Czym zbliżam się do końca, tym bardziej nie mam ochoty na surowiznę! Zdecydowanie wolę dania gotowane, zawsze wolałam, więc jedzenie dużej ilości surówek wychodzi mi już bokiem. Jakaś przekąska typu kalarepa, marchewka czy pomidor koktajlowy to jeszcze daje rade, ale sałata już nie… Bez jakiejś oliwy czy dressingu nie wchodzi mi w ogóle, jest niesmaczna i muszę ją na siłę wciskać, żeby w ogóle zjeść, więc zrezygnowałam…Wrzucam sałatę czy też jarmuż do zielonego koktajlu i to jestem w stanie wypić.

Chodzą mi po głowie już smaki awokado czy zielonego koktajlu z dodatkiem banana, albo jakieś racuchy jaglane… W ogóle tęsknię za kaszą. I zdecydowanie tęsknię za tłuszczem! Dobra oliwa, masło…. Dobra dosyć tych marzeń, trzeba jeszcze kilka dni wytrzymać! Dziś ogólnie rozpiera mnie energia, przyznam się Wam, że lubię ten stan. I to bez kawy!! Plecy bolą nadal, ale wizyta u osteopaty już dziś po południu.

Oto moje menu dziesiątego dnia postu:

Na czczo szklanka wody z sokiem z cytryny i odrobiną soli kłodawskiej/ szklanka wody z łyżką octu jabłkowego.

Śniadanie:

  • Grillowana cukinia posypana solą, słodką papryką, lubczykiem, ziołami prowansalskimi, kurkumą i pieprzem, do tego pomidory i ogórek kiszony

II śniadanie

  • Sok wyciśnięty z 1 buraka, 1/4 selera, 1 pietruszki, 3 marchewek

Obiad

  • Zupa z dyni ( podstawowy wywar warzywny plus pół dyni hokkaido, przyprawy to curry, sól i pieprz)

Kolacja

  • Druga tura grillowanej cukinii, kapusta kiszona posypana natką, do tego kalafior, brokuł i gotowane buraki

Do picia w ciągu dnia woda z sokiem z cytryny i odrobiną soli kłodawskiej oraz herbatki ziołowe.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *